„Pszczoły w mieście. Trzmiele Wrocławia” Sikora i in.

Ta książka już dawno powinna była się znaleźć tu na blogu, bo ma wiele zalet. Jest napisana po polsku, zawiera opisy wszystkich krajowych gatunków trzmieli i trzmielców (no, prawie – nie ma w niej trzmiela ciepluszka, znalezionego w Polsce już po ukazaniu się książki), ma ładne rysunki i jest dostępna za darmo w pdf. Dzięki temu powinna się przydać wszystkim, którzy chcą zacząć uczyć się rozpoznawania trzmieli.

Mnie udało się zdobyć wersję papierową. Co zabawne, ma dedykację od jednego z autorów. Nie wiem, kto był jej adresatem – w każdym razie nie ja, bo książkę kupiłam z drugiej ręki, z ogłoszenia na olx.

Książka jest pokłosiem projektu badawczego, w ramach którego autorzy sprawdzali, jacy przedstawiciele rodzaju Bombus występują we Wrocławiu, jednak jej treść bynajmniej nie będzie interesująca wyłącznie dla Wrocławian. Tak jak wspomniałam, są w niej wszystkie gatunki obecne na polskiej checkliście w momencie publikacji, tyle że gatunki niewystępujące we Wrocławiu zostały omówione mniej szczegółowo.

Ubarwienie każdego gatunku zostało przedstawione na wystandaryzowanych rysunkach (zwykle samca i samicy, w przypadku gatunków o bardzo zmiennym ubarwieniu rysunków jest więcej). Korzysta się z nich wygodniej niż z barwnych schematów używanych na przykład w kluczu do oznaczania Pawlikowskich, bo bardziej przypominają to, co faktycznie zobaczymy w terenie. Przy każdym gatunku jest też jego opis, zawierający między innymi bardzo przydatną informację, z jakimi podobnymi gatunkami można go pomylić. Nie liczcie jednak na to, że „Trzmiele Wrocławia” wystarczą Wam jako jedyna czy też główna pozycja do identyfikacji gatunków. Nauka oznaczania to proces. W wielu przypadkach do oznaczenia trzmiela jest potrzebne duże doświadczenie, opatrzenie, znajomość zmienności wewnątrzgatunkowej, a często obejrzenie osobnika pod lupą i sprawdzenie mikroskopijnych cech kryjących się na przykład na czułkach, żuwaczkach czy… kopulatorach samców. Dla porządku przypomnę tylko, że trzmiele są w Polsce pod ochroną, więc możliwości ich legalnego łapania celem identyfikacji są dość mocno ograniczone 😉

Oprócz części z opisami gatunków są też rozdziały na temat biologii trzmieli, zagrożeń i możliwości ochrony czy roślin pokarmowych polecanych do sadzenia w miastach. Jeśli chodzi o te ostatnie, to warto nie podążać zupełnie bezkrytycznie za proponowanymi tam zestawami gatunków, bo zdarzają się wśród nich gatunki, których osobiście bym unikała (o doborze roślin dla pszczół pisałam tutaj). Ale jako inspiracja i podpowiedź, co można sadzić w poszczególnych siedliskach i w jakim terminie dana roślina kwitnie, ten rozdział sprawdza się super. Ogólnie rzecz biorąc książka jest doskonałą pigułką wiedzy, dającą przekrojowy wgląd w świat polskich trzmieli.

Poniżej umieszczam zdjęcie spisu treści, a pełny tekst książki do pobrania za darmo znajdziecie pod tym linkiem.

Skomentuj