Jesienno-zimowy sezon na spotkania

Jeszcze tylko bluszcz przekwitnie i sezon na pszczoły będzie w zasadzie skończony. Na zapylaczowe spacery trzeba będzie poczekać do wiosny, ale jesień i zima to doskonały moment, żeby o nich poczytać albo posłuchać. Przygotowuję się właśnie do kilku wykładów (będę niedługo pisać, gdzie i kiedy, i Was na nie zapraszać). A gdyby ktoś chciałby mnie zaprosić na spotkanie, to teraz jest na to najlepszy moment – jesienią i zimą najłatwiej się ze mną umówić. Bywałam już w bibliotekach, szkołach, domach kultury, ośrodkach edukacji przyrodniczej, w najróżniejszych zakątkach Polski. Do tej pory grupą zapylaczy, o której mówiłam najczęściej, były pszczoły, a teraz, po skończeniu kursów na temat bzygów, chętnie opowiem także o nich. A to są niesamowite zwierzęta, i gdyby pszczoły nie miały miejsca na zawsze w moim serduszku, to powiedziałabym, że bzygi są nawet od nich ciekawsze!

A na zdjęciu ani pszczoła, ani bzyg, choć można pomylić ją z jednymi i drugimi – przedstawicielka bujankowatych (Bombyliidae). Również jest zapylaczem.

Dodaj komentarz