Inspiracją dla tego posta było pytanie Jakuba Jarońskiego o znaczenie przedeptów dla pszczół. Z naszej rozmowy wynikło, że odpowiedź na to pytanie może być ciekawa dla szerszego grona czytelników, więc publikuję ją tutaj na blogu.
Przedepty to nic innego jak wydeptane w trawniku czy łące ścieżki. W miejscach, gdzie wiele osób wybiera tę samą drogę na skróty przez trawnik, roślinność w końcu nie wytrzymuje pod naporem wielu par butów i pojawia się pasek nieporośniętej roślinnością ziemi. Co przedepty mogą mieć wspólnego z pszczołami? Otóż większość gatunków pszczół (jak również wiele innych samotnych błonkówek) gniazduje pod ziemią. Niektóre, jak trzmiele, korzystają z gotowych norek, na przykład tych wykopanych przez gryzonie, jednak zwykle samica sama kopie sobie gniazdo.

Poszczególne gatunki pszczół ziemnych mają swoje preferencje – jedne potrzebują płaskich powierzchni, inne nachylonych skarp, mogą woleć glebę piaszczystą lub bardziej ścisłą, o różnej wilgotności czy stopniu nasłonecznienia. Szczególnie lubiane wydają się miejsca odsłonięte, nieporośnięte lub skąpo porośnięte roślinnością. Piszę „wydają się”, bo o preferencjach wielu gatunków nie mamy dokładnych danych, a gniazda w miejscach odsłoniętych łatwiej zauważyć niż te ukryte pomiędzy roślinami. Dlatego niewykluczone, że ten pierwszy typ siedliska wcale nie jest aż tak faworyzowany jak nam się wydaje. Jakkolwiek by nie było, nie ulega jednak wątpliwości, że odsłonięta gleba jest regularnie wykorzystywana do gniazdowania, a dla szeregu gatunków to preferowane siedlisko. Oczywiście aby miejsce było odpowiednie, w niedalekiej odległości od gniazda musi się jeszcze znajdować pokarm w postaci odpowiednich kwitnących roślin. W tej sytuacji przedept w parku czy ścieżka na łące mogą być świetne do założenia gniazda. Dzięki wydeptywaniu ziemia jest odsłonięta, a jednocześnie nie trzeba latać daleko po pyłek. I rzeczywiście, niejednokrotnie w takich ścieżkach można wiosną i latem dostrzec dziurki – wejścia do gniazd. Mogą się tam nawet tworzyć całe agregacje, składające się z wielu gniazd tego samego lub kilku gatunków owadów gniazdujących jeden obok drugiego. W ten sposób wydeptane ścieżki stają się cennym wzbogaceniem siedliska.


Badania pokazują, że w miastach ziemnym pszczołom trudniej jest znaleźć miejsce na gniazdo niż gatunkom korzystającym z gotowych szczelin. Urbanizacja wiąże się z przykrywaniem ziemi betonem, kostką brukową, asfaltem czy budynkami. Może się wydawać, że wciąż dużo ziemi pozostaje przecież odsłoniętej, ale ponieważ – jak wspomniałam – poszczególne gatunki mają swoje preferencje, to nie każdy skrawek ziemi nadaje się do założenia gniazda. Dotyczy to również przedeptów. Jeśli gleba jest nieodpowiednia, na przykład zbyt zwarta czy przesuszona, ścieżka leży w głębokim cieniu lub przebiega przez mało atrakcyjne dla pszczół siedlisko, na przykład środek lasu iglastego, to z dużym prawdopodobieństwem pozostanie niezasiedlona. Miejsca, gdzie pszczoły gniazdują, a więc takie, o których wiadomo na pewno, że nadają się jako siedlisko, powinny być szczególnie chronione.

Zamiana przedeptu w „ścieżkę z prawdziwego zdarzenia” – wykostkowaną czy wyasfaltowaną – być może polepszy estetykę w parku miejskim (choć estetyka to sprawa względna!), ale nie będzie obojętna z przyrodniczego punktu widzenia. Chodzi tu zresztą nie tylko o zabieranie potencjalnych miejsc gniazdowania lub, co gorsza, niszczenie istniejących gniazd. W przypadku zastosowania nieprzepuszczalnych materiałów tracimy również powierzchnię, w którą może wsiąkać woda po opadach, co przy obecnych zmianach klimatu i związanych z tym okresach suszy oraz nawalnych opadach ma duże znaczenie.

Przedepty niewątpliwie mają zalety z punktu widzenia pszczół, a czy mogą mieć też wady? Jak to zwykle bywa, co za dużo, to niezdrowo – i odnosi się to też do intensywności deptania. O ile jest ono konieczne do tego, żeby stworzyło się atrakcyjne dla pszczół, niezarośnięte miejsce, to zbyt duże zagęszczenie przechodniów, szczególnie w okresie, kiedy pszczoły są aktywne przy gniazdach, może zaburzać ich życie, a nawet prowadzić do zadeptywania pszczół. Jeszcze większe spustoszenie mogą pojazdy, takie jak quady czy motory, które choćby ze względu na swoją masę będą mocniej ingerować w glebę i mogą niszczyć płycej położone gniazda. Warto przy tym podkreślić, że zagrożenie jest jednostronne – pszczoły nic złego nie zrobią ludziom, nie będą ich żądlić nawet jeśli ci będą je deptać i niszczyć ich norki. Również wydeptywanie szerokich „autostrad” przez trawnik nie będzie korzystne ze względu na niszczenie roślinności, która tak samo jak miejsca gniazdowania jest niezbędna pszczołom do przetrwania.

Dodaj komentarz