Makatka siedmiozębna (Anthidium septemspinosum) – drugie spotkanie

Zdjęcia ilustrujące ten post ewidentnie nie są wybitne, ale pokazuję je, bo pszczoła jest niecodzienna. W 2021 roku na Psiej Górce w Warszawie spotkałam samicę makatki siedmiozębnej (Anthidium septemspinosum), co uczyniło Psią Górkę jednym z trzech pierwszych stanowisk tego gatunku w Polsce. (Właściwie to czterech, ale jedno dotyczyło osobników przywiezionych przypadkiem z zagranicy, a więc nie był to pojaw naturalny).

Potem nikt makatki siedmiozębnej na Górce nie spotkał (a przynajmniej się tym nie pochwalił albo jej nie rozpoznał), a musicie wiedzieć, że o tym miejscu można powiedzieć wiele, ale nie to, że jest omijane przez obserwatorów przyrody. Aż w zeszłym roku makatki znów dały się zauważyć i od tego czasu są tam regularnie obserwowane.

Ponieważ widziałam do tej pory tylko tę jedną samicę, to bardzo chciałam zobaczyć również samca. Dziś rano dostałam cynk, że makatki kręcą się przy wykach, i kiedy przyszłam tam po południu, we wskazanym miejscu rzeczywiście zastałam jednego samca, który z poświęceniem w upale patrolował swoje terytorium.

Makatki siedmiozębne, tak samo jak ich pospolitsi kuzyni, makatki zbójnice (Anthidium manicatum), są bardzo terytorialne – samce przeganiają wszystkich intruzów, nie tylko własnego gatunku. Ponieważ latają jak szalone i zrobienie im dobrego zdjęcia w locie graniczy z cudem, samiec został złapany do sesji zdjęciowej. Po wypuszczeniu natychmiast powrócił do wypatrywania pszczół, które należy przegonić.

Samiec makatki siedmiozębnej ma, podobnie jak samiec makatki zbójnicy, odwłok z małymi kolcami i żółtymi plamami. Od zbójnicy różni się większą liczbą kolców (czego akurat na zdjęciu za bardzo nie widać), czarnymi nogami i ogólnie większą ilością czerni w ubarwieniu.
Tu z kolei widać żółtą maskę na twarzy obejmującą cały nadustek (u samców makatki zbójnicy nadustek ma czarne znaczenia).

Jeśli chcecie poczytać historię pierwszych stwierdzeń makatki zbójnicy w Polsce (w tym tej z Psiej Górki), pod linkiem znajdziecie publikację po polsku 🙂

Dodaj komentarz