Dzisiaj typowy post do pooglądania zdjęć. Po paru dniach rekordowych upałów (ok. 40 stopni) wybrałam się na chwilę w teren. Dalej było gorąco i sucho, i widać, jak bardzo roślinność jest tym zmęczona. Poprzedniej nocy padało, ale to, nomen omen, kropla w morzu potrzeb. W Parku Skaryszewskim na szczęście nie skoszono wszystkiego przed upałami i wyższa roślinność żyje, a nawet kwitnie.
Koczownica ze zdjęć poniżej chciała zostać miesierką. Koczownice (Nomada) to rodzaj pszczół-kukułek, czyli takich, które podrzucają swoje jajeczka do gniazd innych gatunków. Ten osobnik chodził po kwiatkach z odwłokiem wycelowanym w górę i skrzydłami złożonymi pod nim. W podobnej pozie można często spotkać samice miesierek (Megachile).


A to miesierka. Akurat nie wykonywała swojego popisowego numeru z podnoszeniem odwłoka.

Pszczolinka pospolita (Andrena flavipes). Pszczoła samotnica, która ma dwa pokolenia w roku, dzięki czemu możemy ją podziwiać zarówno wiosną, jak i teraz.

Jedyny nasz gatunek nęczyna rozpoznawalny dość łatwo w terenie – nęczyn lepiarkowiec (Sphecodes albilabris). Dość duży i z całym czerwonym odwłokiem, niemal bez czerni na końcu. Tutaj akurat tej cechy nie widać 😉

Widzicie, co przytrafiło się tej gnojce trzmielowatej (Eristalis intricaria)? Nie? Ja w pierwszej chwili też nie widziałam.

Poniżej inny bzyg, wiośnik (Eristalinus). Charakterystyczne dla tego rodzaju są plamkowane oczy.


Były też grzebacze, czyli kuzyni pszczół. Taszczyny pszczele korzystały z nektaru i pewnie też rozglądały się za pszczołami miodnymi, którymi karmią swoje larwy.

I wardzanka (Bembix rostrata). Imponująco duża. Ten gatunek gniazduje w ziemnych koloniach. Fajnie się je obserwuje, jak kopią i rozrzucają z rozmachem piasek.


Dodaj komentarz