Nowa publikacja o pszczołach okolic Tarnobrzega i Doliny Dolnego Sanu

Ukazała się właśnie praca przedstawiająca różnorodność pszczół Równiny Tarnobrzeskiej oraz Doliny Dolnego Sanu, którą udało nam się udokumentować w ciągu trzech lat badań. To kolejny dowód na to, że na terenie Polski jest wciąż zaskakująco dużo do odkrycia, jeśli chodzi o rozmieszczenie pszczół.

W artykule, który można pobrać ze strony czasopisma, znajdziecie pełną listę stwierdzonych w badaniach gatunków. Do najciekawszych należy niewątpliwie porobnica paskowana (Amegilla quadrifasciata), która na jednym ze stanowisk była stwierdzana kilkukrotnie w czasie badań. Jest ona uznawana za jeden z najrzadszych gatunków polskich pszczół. Obecnie w literaturze opublikowanych jest zaledwie kilka stanowisk, na których Amegilla quadrifasciata była widziana w ostatnich latach. Na zdjęciu poniżej samiec.

Na uwagę zasługuje też miesierka gruboszczęka (Megachile genalis). Według mojej wiedzy, jest to pierwsze stwierdzenie tego gatunku w rejonie badań, a w całej Polsce gatunek ten był wykazywany z 9 kwadratów UTM (obszar Polski jest podzielony na kwadraty 10×10 km, z których każdy ma kod alfanumeryczny). Znaleźliśmy też ciekawą ścieskę, której samica jest wyjątkowo łatwa do oznaczenia ze względu na rozszerzony koniec odwłoka – ścieskę rybiogonkę (Coelioxys alatus).

Teren badań jest też zamieszkiwany przez mojego ulubionego łusareczka matowego (Nomioides minutissimus), i to licznie. To on był powodem, dla którego w ogóle zainteresowałam się tym miejscem, a jego stwierdzenia zostały częściowo zawarte w innej, wcześniej opublikowanej przez nas pracy.

W Tarnobrzegu po raz pierwszy w swoim życiu widziałam rozrożkę ślazową (Tetralonia malvae). Mamy w Polsce trzy gatunki rozrożek, z czego dwa występują w rejonie Tarnobrzega. Każda jest wyspecjalizowana w odwiedzaniu innych roślin.

Przy okazji w pracy wprowadzamy nowe nazewnictwo niektórych polskich zieleniczek (Seladonia), zgodnie z najnowszą checklistą pszczół Europy. Dwa taksony zostały podniesione z rangi podgatunków do gatunków, i tak zamiast Seladonia confusa mamy Seladonia perkinsi (w większości kraju) oraz Seladonia alpina (w Tatrach). W części literatury Seladonia jest zresztą uznawana za podrodzaj w rodzaju Halictus, więc nie zdziwcie się, jeśli gdzieś natraficie na nazwę Halictus confusus – zapewne będzie chodziło o ten sam gatunek, który w naszej pracy występuje jako Seladonia perkinsi.

Zachęcam do ściągnięcia artykułu (przypomnę – znajdziecie go pod tym linkiem). Znajdziecie tam nie tylko szerszy opis badań oraz ciekawych gatunków, ale również kilka przepięknych zdjęć Grzegorza Kilijańskiego, jednego ze współautorów pracy.

Dodaj komentarz