Pszczoły niemiodne w Centrum Nauki Kopernik

W czasach studenckich i doktoranckich wielokrotnie brałam udział w Festiwalach Nauki, Nocach Biologów i podobnych wydarzeniach popularyzujących naukę. Polegało to na tym, że na stoliku ustawionym gdzieś w holu uczelni albo pod namiotem na krakowskim rynku rozkładało się różne eksponaty, gadżety, ulotki, po czym przez kilka godzin rozmawiało się ze zwiedzającymi. Zwykle przez ten czas przewijały się przez stoisko prawdziwe tłumy, choć zdarzyła się pewna pamiętna impreza, na której z jakiegoś powodu było niemal całkowicie pusto. Oczywiście większość pracy nad tymi festiwalami odbywała się dużo wcześniej, na etapie planowania, zbierania eksponatów do pokazania, a czasem konstruowania całkiem rozbudowanych modeli mających pokazywać jakieś zjawisko.

Chyba pod koniec robienia doktoratu wycofałam się z przygotowywania stanowisk, a na festiwalach wybierałam mniej pracochłonne zajęcia, takie jak prowadzenie wykładów. Niedawno miałam okazję do rodzaju podróży sentymentalnej do dawnych czasów, bo zostałam zaproszona do wzięcia udziału w przedsięwzięciu „Eksperci na wystawach” w Centrum Nauki Kopernik. Dostałam stoliczek, zapełniłam go pszczołami, osami i innymi eksponatami do pooglądania, i przez trzy godziny rozmawiałam ze zwiedzającymi o pszczołach niemiodnych. Myślę, że na stałe do takiej aktywności raczej nie wrócę (wydawało mi się, że mogłabym mówić o pszczołach non stop, a tu marne trzy godziny okazały się całkiem wyczerpujące…), ale przypomniałam sobie, dlaczego tak chętnie zapisywałam się dawniej na te wszystkie festiwale. To trochę taki naukowy speed dating – mnóstwo osób, ciekawych pytań, rozmów skoncentrowanych w te kilka godzin.

Dodaj komentarz