Park Kozłowskiego w Warszawie – spacer „Ursynów lubi pszczoły”

Wczoraj poprowadziłam spacer o pszczołach w ramach projektu „Ursynów lubi pszczoły” (parę słów o projekcie oraz harmonogram wszystkich spacerów znajdziecie np. tutaj). W Parku Kozłowskiego byłam pierwszy raz. Miejsce zarekomendowała Ola Król (która również prowadzi spacery w tym projekcie) i rzeczywiście spełniło oczekiwania. Jeśli nie dotarliście wczoraj, a mieszkacie w Warszawie, to polecam zajrzeć do tego parku w wolnej chwili. Tylko może w chłodniejszą pogodę, bo wczoraj było jednak ciut za gorąco jak na mój gust. Ale nie mogę za bardzo narzekać, bo z dwojga złego lepsza taka niż na przykład deszczowa.

fot. Tomasz P. Kozłowski

Zebrała nam się całkiem spora grupa chętnych do szukania pszczół. A co znaleźliśmy? Jednym z hitów spaceru była miesierka, najprawdopodobniej srebrzysta (Megachile leachella); drugi bardzo podobny gatunek jest rzadszy. Ola dwa dni wcześniej znalazła jej gniazdo w wydeptanej ścieżce. Teraz było ono na takim etapie, że zaglądając do środka można było dostrzec kawałki liści, którymi samica wyłożyła gniazdo.

Samiec spójnicy lucernowej (Melitta leporina), fot. Tomasz P. Kozłowski

Ponieważ duże połacie parku zajmuje lucerna, to nie zabrakło spójnicy lucernowej (Melitta leporina). Pszczół tego gatunku było mniej niż bym się tam spodziewała, może z powodu temperatur, a może dlatego, że przestraszyły się naszej grupy 😉 Ale udało się pooglądać parę patrolujących samców, a także złapać parkę do obejrzenia z bliska. Były też trzmiele (Bombus), obrostki letnie (Dasypoda hirtipes), pszczolinki (Andrena), smukliczki (Lasioglossum), a także kuzyni pszczół – grzebacze oraz ich naśladowcy – bzygi. Nie udało się niestety dobrze obejrzeć zbierek (Panurgus) – widzieliśmy je chwilę przed oficjalnym rozpoczęciem spaceru, a później jedna pokazała się tylko na moment i większość spacerowiczów nie zdążyła jej zobaczyć.

Obrostka letnia (Dasypoda hirtipes), samica. Fot. Kaja Nowakowska

Spacer zaczęliśmy z przytupem gniazdem miesierki, a zakończyliśmy równie ciekawą niespodzianką. Nad oczkiem wodnym rośnie niewielka kępa krwawnicy i w czasie rekonesansu przed spacerem widziałam na niej spójnicę krwawnicową (Melitta nigricans). Chciałam ją pokazać uczestnikom, więc poszłam do krwawnicy i jak tylko zobaczyłam podlatującą pszczołę, to machnęłam siatką i wróciłam do grupy. Przy przenoszeniu zdobyczy z siatki do woreczka (jak może pamiętacie, woreczków używam do bezpiecznego oglądania pszczół w terenie), okazało się, że to nie spójnica, ale… rozrożka krwawnicowa (Tetralonia salicariae), również specjalistka na krwawnicy, rzadsza od spójnicy krwawnicowej.

Rozrożka krwawnicowa (Tetralonia salicariae), fot. Tomasz P. Kozłowski

Jeśli czytając ten post, pozazdrościliście nam obserwacji i spotkań, to za tydzień – w niedzielę o 11:00 – macie szansę to nadrobić. Tym razem widzimy się w Parku Polskich Wynalazców, zwanym Psią Górką. To miejsce o bardzo ciekawej historii, o której może trochę porozmawiamy na spacerze, a poza tym jest szansa na spotkanie prawdziwego pszczelego hitu, na skalę ogólnopolską! 🙂

Pszczolinka (Andrena), fot. Kaja Nowakowska

Dodaj komentarz