W czasopiśmie „Urban Ecosystems” właśnie ukazał się mój komentarz do artykułu Notaro i współautorów na temat stosunku mieszkańców do stawiania pasiek w mieście. Zdarza się, że czyjaś publikacja naukowa jest po opublikowaniu komentowana, w tym samym czasopiśmie, przez kogoś innego – zwykle wtedy, kiedy ten ktoś nie zgadza się z treściami w niej zawartymi 🙂 Mam już na koncie jeden taki komentarz, kiedy w pewnym czasopiśmie medycznym prostowałam identyfikację owada znalezionego w czasie kolonoskopii.
Artykuł, który komentowałam teraz, dotyczył pasiek miejskich. Autorzy podeszli do zagadnienia z perspektywy, że tak powiem, ekonomiczno-socjologicznej. Zbadano, co mieszkańcy myślą o pasiekach miejskich, jaką mają wiedzę na ten temat oraz czy i ile byliby skłonni zapłacić, żeby wesprzeć powstanie pasieki w swoim mieście. Zagadnienia same w sobie bardzo ciekawe, jednak czytając publikację, miałam niepokojące wrażenie, że autorzy uważają, że hodowla pszczoły miodnej sprzyja bioróżnorodności, i przypisują pszczole miodnej pewne korzyści wynikające z obecności w środowisku pszczół jako grupy, w całej ich różnorodności gatunkowej. To częste nieporozumienie, które skutkuje między innymi stawianiem pasiek tam, gdzie nie ma to uzasadnienia (na przykład w miastach na dachach budynków, przez instytucje, które chcą „pomagać pszczołom”). Pomija się też przy tym zagrożenia, które wynikają z obecności pszczoły miodnej w środowisku. Tak, pszczoła miodna to nie tylko korzyści, zapylanie upraw, miód i interesujące hobby, ale również konkurencja pokarmowa z dzikimi zapylaczami, przenoszenie chorób i, czasami, zmniejszenie efektywności zapylania upraw. To ostatnie może być zaskakujące, ale tylko do momentu, kiedy zdamy sobie sprawę, że dzikie owady zapylające niejednokrotnie zapylają lepiej od pszczoły miodnej. Jeśli są przez nią wypierane z upraw i większą część zapylenia przejmuje miodna, to sumarycznie zapylenie na takich uprawach będzie gorsze (na przykład plon będzie mniejszy lub owoce będą gorszej jakości) niż gdyby hodowlanej miodnej nie było.
Autorzy komentowanego przeze mnie artykułu pokazali dwie rzeczy interesujące w kontekście powyższych rozważań. Po pierwsze, że ankietowane przez nich osoby nie zawsze dobrze zdawały sobie sprawę z zagrożeń ze strony pszczoły miodnej dla dzikich pszczół. Po drugie, chciały angażować się w pomoc pszczołom, a także były gotowe przeznaczyć pewną sumę pieniędzy na rzecz miejskiej pasieki. W mojej ocenie świadczy to o potencjale do działań chroniących pszczoły, ale żeby go odpowiednio wykorzystać, trzeba rzetelnie informować społeczeństwo o różnorodności pszczół, czynnikach zagrażających im oraz sposobach, które mogą skutecznie je chronić. Badania Notaro i współautorów były przeprowadzane w jednej włoskiej gminie (było to studium przypadku), ale myślę, że gdyby powtórzyć je w innych miastach, wyniki mogłyby być zaskakująco podobne.
Na koniec ciekawostka dotycząca samego procesu publikowania. Mój komentarz nie jest w otwartym dostępie, co oznacza, że za darmo można przeczytać tylko abstrakt, a żeby przeczytać całość, trzeba zapłacić (niekoniecznie samemu – na przykład uczelnie wykupują swoim studentom i pracownikom dostęp do różnych płatnych czasopism naukowych). Żeby artykuł w całości był dostępny za darmo, musiałabym zapłacić ja. Konieczność poniesienia przez autorów opłaty (często sporej) za publikację to rzecz często spotykana i budząca kontrowersje. Różne czasopisma stosują najróżniejsze cenniki – czasami płaci się tylko za opublikowanie artykułu open access, czasem zawsze, są też czasopisma niepobierające opłat lub takie, gdzie trzeba zapłacić tylko za pewne rodzaje artykułów albo można uzyskać zwolnienie z opłaty w określonych przypadkach. No dobrze, a co, jeśli chcielibyście przeczytać tekst autora, którego tekst jest za paywallem? Zwykle wystarczy do niego… napisać. Jeśli chcielibyście przeczytać mój artykuł, to pod tym linkiem możecie pobrać wersję „accepted manuscript”, czyli wersję, która została zrecenzowana i zaakceptowana do publikacji, ale jeszcze poprawiona pod względem edycyjnym i nie sformatowana ładnie na potrzeby czasopisma.

Dodaj komentarz