Dziś w Wiadomościach Entomologicznych ukazała się notatka na temat obserwacji trzmiela czarnopaskowanego (Bombus schrencki) w Warszawie i Łomiankach, którą przygotowałyśmy wspólnie z Kamilą Chomicz i dr Anną Krzysztofiak. To już druga moja faunistyczna publikacja na temat trzmiela (wcześniej był trzmiel ciepluszek – Bombus haematurus).

Jeśli poczytacie o trzmielu czarnopaskowanym, to najprawdopodobniej traficie na informacje, że w Polsce spotyka się go w północno-wschodniej części kraju. Dopóki nie zaczęłam pisać artykułu, myślałam, że to jedyny rejon jego występowania w Polsce. Okazuje się jednak, że Muzeum Górnośląskie w Bytomiu ma w swoich zbiorach okazy, pochodzące z lat 1927-1997, które łapane były m.in. na Górnym Śląsku i Opolszczyźnie. W ostatnim czasie trzmiel ten nie był obserwowany w Polsce poza jej północno-wschodnią częścią, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
Moja pierwsza obserwacja Bombus schrencki miała miejsce w Warszawie dwa lata temu. Na kwiecie łopianu spotkałam robotnicę „trzmiela rudego” o podejrzanie pasiastym, czarno-białym odwłoku. Te równiutkie, kontrastowe paski są najbardziej charakterystyczną cechą trzmiela czarnopaskowanego, który ogólnie rzecz biorąc bardzo przypomina z wyglądu trzmiela rudego (Bombus pascuorum). Ale czarnopaskowany w Warszawie? Uznałam, że to niemożliwe.
Tymczasem w zeszłym roku, w czasie badań pszczół w Kampinoskim Parku Narodowym i okolicach, z Olą Żmudą trafiłyśmy na kolejne dwie pasiaste samiczki. Zostały odłowione, ale zanim zdążyłam się im przyjrzeć pod lupą, Kamila Chomicz, znajoma artystka i przyrodniczka spędzająca mnóstwo czasu na obserwacjach pszczół, wysłała mi zdjęcia trzmiela z Parku Skaryszewskiego – o takie.

Następnego dnia popędziłam w tamto miejsce i szukałam. Dołączyła do mnie na chwilę Zosia Jabs-Sobocińska, ale nie odniosłyśmy sukcesu. Kiedy Zosia pojechała, przyjechała Kamila. Dokonałyśmy paru ciekawych obserwacji (na przykład maleńkiej pseudomurarki (Hoplitis), ale pasiasty trzmiel się nie pojawiał – w przeciwieństwie do wielu trzmieli rudych, z których każdy wywoływał szybsze bicie serca. Od jednego dostałam żądłem w palec. Wreszcie przyleciał jeden samiec – odłowiłam go bez przekonania, bo wydawał się nie tak pasiasty jak na zdjęciach Kamili. Po powrocie do Krakowa, pod lupą, okazało się, że bezdyskusyjnie jest to Bombus schrencki, i to nawet ten sam osobnik, którego Kamila widziała dzień wcześniej (zdradziły to roztocze, które możecie zobaczyć w małym czerwonym kółku na zdjęciu).

Oznaczenie samca trzmiela czarnopaskowanego pod lupą jest dość łatwe, bo kopulator różni się od kopulatorów podobnych gatunków. Gorzej z samicami, szczególnie że były to robotnice i jedna z nich była dość mocno „zlatana” i trochę wyłysiała. Tutaj przyszła z pomocą dr Anna Krzysztofiak, która napatrzyła się na trzmiele czarnopaskowane w Wigierskim Parku Narodowym i ma z nimi doświadczenie jak mało kto w Polsce. Wszystkie – łącznie z samicą z 2023 roku – zostały potwierdzone jako należące do tego właśnie gatunku.
Już po wysłaniu artykułu do czasopisma na iNaturalist pojawiła się obserwacja kolejnego trzmiela czarnopaskowanego, z pewnej odległości od Warszawy. Rozglądajcie się uważnie i szukajcie „pasiastych trzmieli rudych”, a jak znajdziecie, fotografujcie dokładnie! W naszym artykule znajdziecie wskazówki, jak rozpoznać Bombus schrencki, a w razie wątpliwości zawsze możecie zgłosić się po pomoc na iNaturalist albo do mnie.

Dodaj komentarz