Pierwsza pszczoła roku

Może kogoś z Was zdziwi temat tego wpisu w połączeniu z datą (mamy początek lutego, czyli zima powinna trwać w najlepsze), ale jak za chwilę wyjaśnię, wcale nie jest za wcześnie, żeby zaanonsować pewną małą zabawę na rozpoczęcie nowego sezonu.

Lepiarka wiosenna (Colletes cunicularius). Jedyna nasza wiosenna lepiarka i jeden z najwcześniej latających gatunków.

Kiedy byłam jeszcze na studiach, pewien wykładowca, który był jednocześnie filozofem i biologiem, powiedział mi o obchodzonym przez siebie co roku „dniu muchy”, który przypadał po prostu wtedy, kiedy zobaczył pierwszą w danym roku muchę. Zaadaptowałam ten pomysł na grunt pszczeli, z tym, że dla mnie ważny jest nie tyle dzień, ile gatunek. Jaką pszczołę zobaczę jako pierwszą? Oczywiście najbardziej prawdopodobne, że będzie to miodna, i zwykle tak właśnie jest. Jednak parę lat temu zdarzyło mi się jako pierwszą spotkać pszczolinkę – co to była za radość, nawet mimo tego, że nie udało mi się oznaczyć jej do gatunku (był to samiec, co w przypadku pszczolinek zdecydowanie nie ułatwia sprawy). Zapraszam zatem do zabawy – rozglądajcie się i zanotujcie, jaki gatunek pszczoły widzieliście jako pierwszy. Zachęcam też wstawienie obserwacji w iNaturalist 🙂

--
Pszczolinka jasnobrzucha (Andrena praecox) – na zdjęciu ona lub jakaś jej podobna krewna – specjalizuje się w zbieraniu pyłku z wierzb. To tylko jeden z większej liczby gatunków pszczolinek latających wczesną wiosną

Dlaczego piszę o tym tak wcześnie? W zasadzie z dwóch powodów. Po pierwsze, wspomniana pszczoła miodna może pojawiać się bardzo wcześnie, nawet w ciepłe zimowe dni jakieś odważne robotnice mogą wylatywać z gniazda. W przeciwieństwie do większości naszych pszczół, miodna nie zapada w typową hibernację, ale pszczoły w gnieździe cały czas są aktywne, utrzymują wyższą od otoczenia temperaturę wokół królowej, i podjadają zgromadzone na ten cel zapasy miodu (bądź to, czym dokarmił je pszczelarz). Dlatego mogą dość łatwo wylecieć z gniazda w ciepły dzień, a potem, jeśli nie będą mieć pecha, do niego wrócić. Przykładowo, dla murarki siedzącej w swoim gnieździe w kokonie, szybkie wyjście na zwiady i powrót nie są możliwe. Kiedy kwitnie leszczyna, pszczoły miodne normalnie mogą już latać na nią po pyłek.

Tu inna pszczolinka, podbiałówka (Andrena clarkella). Również specjalistka na wierzbach (nie na podbiałach), można spotkać ją na terenach leśnych.

Druga sprawa, która zwiększa prawdopodobieństwo spotkania pszczoły miodnej, ale również pozwala się spodziewać wyjątkowo wczesnych pojawów dzikich gatunków, to zmiany klimatu. Być może pamiętacie szalenie wczesną wiosnę w zeszłym roku. W momencie, kiedy piszę te słowa, pogoda również jest mocno wiosenna – temperatura koło zera, słoneczko, zero śniegu. Takie warunki mogą przyspieszać wylot pszczół, być może za chwilę będziemy spotykać pierwsze królowe trzmieli czy zabłąkane samce murarek (pomijam te, których gniazda przypadkiem trafiły do domu, na przykład z doniczką, bo one potrafią pojawić się i w środku mroźnej zimy w ciepłym mieszkaniu). Jaka czeka je przyszłość, trudno powiedzieć – wiele zależy od tego, czy rośliny również ruszą do kwitnienia wcześniej i czy nie powrócą jeszcze mrozy. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak zmiana klimatu wpływa na pszczoły, polecam mój niedawny tekst na stronie Nauki o Klimacie (część 1 część 2).

Murarki i trzmiele to mocni kandydaci na pierwszą pszczołę roku. Na zdjęciu samiec murarki ogrodowej (Osmia bicornis) oraz trzmiela rudego (Bombus pascuorum). Ten gatunek trzmiela akurat nie należy do pierwszych budzących się, więc nastawiajcie się raczej na spotkanie trzmiela ziemnego, leśnego czy kamiennika.

Zachęcam do dokumentowania Waszych obserwacji, na przykład na wspomnianym portalu iNaturalist. Obserwacje wczesnowiosenne są cenne, bo mogą pomóc uchwycić zjawisko przesuwania się w czasie aktywności pszczół. Mając dużo danych zebranych na przestrzeni wielu lat, możemy poszukiwać trendów. Z pojedynczych, przypadkowych obserwacji może zebrać się całkiem pokaźna baza danych.

Tej pszczoły chyba nie trzeba przedstawiać – tak, to miodna.

Przypominam też o głosowaniu na pszczołę roku 2026. Pszczołą roku 2025 została pszczolinka ruda (Andrena fulva), która jednak raczej nie będzie pierwszą pszczołą, jaką ktokolwiek z Was zobaczy 🙂 Niniejszy post ilustrują wybrane gatunki, które są bardziej prawdopodobnymi kandydatkami na pierwszą pszczołę roku.

Dodaj komentarz