Niniejszy wpis jest taką trochę kartką z pamiętniczka, poświęconą wizycie w Mazurskim Parku Krajobrazowym. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się, co tam robiłam, to zapraszam do czytania. Jeśli nie, to przynajmniej wiedzcie, że było wspaniale i mam nadzieję jeszcze kiedyś wrócić i podziałać wspólnie z ekipą Parku przy kolejnych projektach.



Z Mazurskim Parkiem Krajobrazowym współpracuję już od dość dawna, ale do tej pory była to wyłącznie współpraca zdalna. Jeśli odwiedzicie siedzibę Parku, być może natkniecie się gdzieś na moje rysunki, na przykład w którymś z dwóch zeszytów edukacyjnych, które ilustrowałam. Jednak dopiero teraz pojawiła się okazja, żeby przyjechać. Ponieważ z Krakowa miałam kawałek, umówiliśmy się od razu na sześć wykładów. Plakaty zapowiadające trzy z nich widzicie powyżej. Pozostałe trzy były spotkaniami z uczniami – w siedzibie Parku oraz w dwóch okolicznych szkołach.

Na wszystkich trzech otwartych wykładach było to, co lubię najbardziej, mianowicie całkiem sporo pytań. Bardzo cieszą mnie takie dyskusje, kiedy możemy sobie na z słuchaczami na luzie porozmawiać o różnych okołopszczelich sprawach. Tym razem mówiliśmy między innymi o chorobach pszczół i o tym, jak można prowadzić monitoring gatunków. Na spotkaniach z uczniami nie tylko rozmawialiśmy o pszczołach, ich życiu i sposobach na ochronę, ale też rysowaliśmy je w komiksowej konwencji. Tutaj było bez zaskoczenia – jak zwykle powstały świetne prace (szczególnie zapadły mi w pamięć pszczoła w stylu anime oraz bardzo ładna praca uczennicy, która zarzekała się, że nie umie rysować 😉 ).

Po raz pierwszy w swojej „karierze” miałam okazję prowadzić wykład w… internacie. Większość słuchaczy stanowili uczniowie Zespołu Szkół Leśnych w Rucianem-Nidzie. Ze względu na miejsce, opowiedziałam trochę o pszczołach w lesie. To całkiem ciekawy temat, bo choć lasy nie są miejscem, w których można spodziewać się dużej różnorodności dzikich pszczół, to mogą oferować im pewne ważne zasoby. Wśród naszych prawie 500 gatunków pszczół znajdą się też takie typowo leśne „rodzynki”, jak bardzo rzadka murarka miodunkowa Osmia pilicornis.

Jeśli traficie kiedyś do Mazurskiego Parku Krajobrazowego, to polecam zajrzenie do Ośrodka Edukacji w Krutyni i obejrzenie wystawy przyrodniczej. Są tam dioramy z różnymi mazurskimi krajobrazami oraz wypchanymi (dodam, że bardzo ładnie i naturalnie) różnymi występującymi tam gatunkami. Gdyby ktoś z Was się nad tym zastanawiał, to dodam, że zwierzęta tam eksponowane to ofiary wypadków drogowych czy innych nieszczęść, które po śmierci zostały spreparowane – nie zostały zabite specjalnie po to, żeby stać się częścią wystawy.
Wracałam z tego wyjazdu doładowana pozytywną energią – udzieliła mi się i ta od pracowników Parku (życzę każdej instytucji takich ludzi 🙂 ) i od słuchaczy. Nowy sezon na pszczoły się zaczyna, energia bardzo się przyda 🙂

Dodaj komentarz