Ostatnio znów krąży po sieci zdjęcie przedstawiające dwie puchate pszczoły, siedzące w pozycji jin-yang we wnętrzu czerwonego kwiatka. Wokół fotki narosły różne opisy i nie zawsze prawdziwe historie, a niektórzy zastanawiają się, czy samo zdjęcie jest prawdziwe?
Tak, fotografia jest autentyczna, zrobił ją Joe Neely, a bohaterami są amerykańskie pszczoły z gatunku Diadasia diminuta. To samotnice, specjalistki pokarmowe zbierające pyłek ze sferomalw (prawda, że piękna nazwa?
) – roślin z rodziny ślazowatych, a więc tej samej, do której należą malwy i ślazy. Na zdjęciu są samce, które fotograf przyłapał w czasie snu. Widok jest uroczy i… możliwy do zobaczenia również w Polsce, choć wymaga sporo poszukiwań i/lub szczęścia. Co prawda nie spotkamy u nas Diadasia diminuta ani sferomalw, ale mamy szansę zobaczyć wiele innych gatunków dzikich pszczół (w Polsce żyje ich około pięciuset), śpiących wewnątrz kwiatów, pod kwiatami albo na gałązkach.
U dzikich pszczół zwykle jest tak, że samice spędzają noc w swoich gniazdach, ale nie wpuszczają do nich samców. Dlatego muszą oni szukać sobie innych miejsc noclegu. Podobny los spotyka obie płcie pszczół kukułek, które nie budują własnych gniazd, ale podrzucają jaja do cudzych. Pszczoły te spędzają noc w różnych kryjówkach – nauka zapewne nie zna jeszcze całego repertuaru takich ukryć, bo trudno znaleźć małą śpiącą pszczółkę, która nie chce być znaleziona. Czasami schronienia dostarczają kwiaty zamykające się na noc, do których pszczoła wchodzi wieczorem przed zamknięciem, a wychodzi rano. Niektóre pszczoły jednak za bardzo się nie kryją – przyczepiają się żuwaczkami do gałązek, listków czy płatków kwiatów i tak sobie wiszą. Są gatunki, u których samce chętnie śpią grupowo – na tej samej roślinie można ich spotkać kilka, kilkanaście… albo kilkaset.







Dodaj komentarz