Tematem moich warsztatów i wykładów są głównie pszczoły, ale bynajmniej nie ograniczam się tylko do nich. Od czasu do czasu biorę na tapet również ptaki, od których w zasadzie moja „kariera” biologa się zaczynała. Zdarza się też, że ktoś namówi mnie do wyjścia z mojej strefy komfortu i tak powstają kolejne tematy zajęć.

Pod koniec października gościłam w filii nr 4 Miejskiej Biblioteki w Opolu, a na początku listopada po raz kolejny już odwiedziłam centrum edukacji Lasów Miejskich w warszawskim Powsinie. W każdym z tych miejsc prowadziłam warsztaty przyrodniczo-plastyczne, na których dzieci (a przy okazji często i ich opiekunowie) poznawały i uczyły się rysować komiksowe zwierzęta. Ten typ warsztatów prowadziłam już wiele razy, ale po raz pierwszy bohaterami moich zajęć były pająki. Ta grupa zwierząt zdecydowanie nie jest w centrum moich zainteresowań, ale nie mogę powiedzieć, że jest mi zupełnie nieznana. W końcu jakiś czas temu napisałam o nich książkę. Przy tej okazji dowiedziałam się o tych zwierzętach niesamowitych rzeczy. Czy wiedzieliście, że pewne pająki polują w ten sposób, że pociągają za sieci innych gatunków, udając zaplątanego owada? Gdy właściciel sieci wyjdzie zwabiony wizją obiadu, to sam staje się posiłkiem. Uczestnicy moich warsztatów już to wiedzą 🙂

W Lasach Miejskich nie zabrakło też zajęć o pszczołach, ale były to dość specjalne zajęcia. Ich adresatami były osoby chcące pogłębić swoją wiedzę ponad to, co zwykle mówię na standardowych, jedno- czy dwugodzinnych wykładach. Uczestniczyli w nich również edukatorzy przyrodniczy, a więc można powiedzieć, że szkoliłam kolegów po fachu. Zajęcia zamiast zaplanowanych 4 godzin trwały prawie 5, pojawiło się dużo wątków, na koniec z najwytrwalszymi uczestnikami wybraliśmy się jeszcze na oglądanie hotelu dla owadów (z racji terminu, oglądaliśmy tylko zamknięcia gniazd, bez żywych mieszkańców).


Dodaj komentarz