Mamy oficjalnie nowy gatunek trzmiela w Polsce – Bombus haematurus. Krajowa lista liczy zatem obecnie 31 gatunków trzmieli (w tym, niestety, 2 lub 4 – według różnych źródeł – gatunki uznane za wymarłe), oraz 9 trzmielców, razem 40 gatunków z rodzaju Bombus.

Miano odkrywcy należy się Szymonowi Czyżewskiemu, który zeszłej wiosny spotkał królową tego gatunku w Bieszczadach. Szymon jest biologiem, ale nie zajmuje się pszczołami, więc na początku nie wiedział, jaką sensację zaobserwował. Wstawił obserwację na iNaturalist (kto jeszcze nie zna tego portalu, to zachęcam do rejestracji!), co koniec końców zaowocowało publikacją, którą możecie przeczytać tutaj (link do pdf).

B. haematurus to dość niezwykły trzmiel, bo według modeli prognozujących rozmieszczenie trzmieli w Europie w przyszłości (Rasmont i in. 2015), jest jednym z zaledwie kilku gatunków, dla którego globalne ocieplenie może być powodem zwiększania zasięgu w czasie obecnego stulecia. Dla większości trzmieli zmiany klimatu są niestety złą wiadomością.

Jak rozpoznać nowego przybysza? Trzmiel ten jest dość charakterystyczny i da się go rozpoznać już w terenie, na przykład na podstawie dobrej jakości zdjęć. Spośród polskich gatunków najbardziej podobne ubarwienie ma trzmiel leśny (Bombus pratorum), od którego B. haematurus różni się żółto owłosionym 2 i 3 segmentem odwłoka (u pratorum na 3 segmencie owłosienie jest czarne, a ubarwienie segmentów 1 i 2 jest zmienne). U B. pratorum rude owłosienie końca odwłoka zwykle sięga dalej niż u B. haematurus, u którego może tego koloru nawet zupełnie brakować.


Dodaj komentarz