To książka, której niestety polecić nie mogę. Nie żeby była jakaś bardzo zła – można przeczytać. Natomiast biorąc pod uwagę, że w Polsce raczej nie jest zbyt łatwo ją zdobyć, to moim zdaniem nie jest warta poszukiwań.

Zaraz po przeczytaniu tak pisałam o niej na fb:
Kiedy dowiedziałam się o tej książce, pomyślałam sobie, że autor miał dużego pecha, bo bardzo niedawno wyszła inna pozycja na – sądząc po tytule – ten sam temat, mocno reklamowana książka „The mind of a bee” Chittki, która w mojej ocenie jest stuprocentowo warta całej tej reklamy. Byłam ciekawa, jak Buchmann podszedł do tematu i czy będę miała wrażenie déjà vu, czytając, czy jednak dowiem się z „What a bee knows” czegoś nowego.Pochwalić tę książkę mogę za to, że opisuje pszczoły bardziej szeroko pod względem systematycznym – podczas gdy książka Chittki jest głównie o pszczole miodnej i trzmielach (to nie zarzut, tylko stwierdzenie faktu – po prostu to na nich była wykonywana większość eksperymentów badających pszczeli umysł), to Buchmann stara się przedstawić świat pszczół bardziej kompleksowo. Ciekawa jestem, jak książkę odebrałaby osoba dopiero zaczynająca interesować się pszczołami. Dla mnie większość tych ogólnych informacji była znana, zresztą na wstępie autor dość jasno daje do zrozumienia, że pisze nie do entomologów, ale do osób, które pszczoły traktują raczej jak żądlące owady, których trzeba się bać, niż fascynujące stworzenia. Nie ma się co oszukiwać, nie jestem dla niego targetem i może z tego powodu byłam dla książki mniej wyrozumiała. Przeszkadzało mi mocno, że przez cały czas miałam wrażenie, że ktoś, kto robił redakcję i korektę, niespecjalnie się przyłożył. Zdarzały się powtórzenia – autor pisał o czymś w jednym akapicie, żeby kawałek dalej powtórzyć właściwie tę samą informację. Przy czym odległość między powtórzeniami tej informacji to była np. jedna strona albo nawet i nie, a nie pół książki, no nie dało się tego w międzyczasie zapomnieć. Były też pewne, hmm, nieścisłości. Na przykład wzmianka, że trzmiele żyją w społecznościach złożonych z dziesiątek tysięcy robotnic. Owszem, w społecznościach żyją, ale aż tak liczne to one nie są – 500 osobników to już duża kolonia i nie udało mi się znaleźć informacji, żeby w Ameryce (autor pisze z perspektywy tego kontynentu) sprawy wyglądały znacząco inaczej. Zresztą w tej samej książce gdzieś dalej jest napisane, że te dziesiątki tysięcy to realia raczej pszczoły miodnej, więc podejrzewam, że nie mamy tu do czynienia z niewiedzą autora, tylko z tym, że skleił sobie w jednym akapicie informacje o różnych gatunkach, nie rozdzielając wyraźnie, że teraz pisze o trzmielach, a teraz już nie. Innym przykładem ewidentnego zaniedbania redakcyjnego jest wymienienie delfina jako przykładu ssaka naczelnego – owszem, delfiny są bardzo inteligentne i zasługują na wymienienie w jednym rzędzie z szympansem czy kapucynką, kiedy mowa o zdolnościach umysłowych, ale do naczelnych nie należą. Takich przykładów jest więcej – nie będę wymieniać wszystkich, ale te czerwone fiszki, które widzicie na zdjęciu, to zaznaczone przeze mnie miejsca, gdzie coś mi się nie zgadzało.Pszczelim umysłom poświęcona jest w zasadzie tylko końcówka książki. I znów, z perspektywy osoby, która nie miała wcześniej zbyt wiele do czynienia z pszczołami, to może być zaleta, bo we wcześniejszych rozdziałach dostała przegląd biologii i różnorodności dzikich pszczół, więc nie mogę się tego specjalnie czepiać. Ale niestety o ile Chittka był bardzo przekonujący w udowadnianiu, że pszczoły mają niesamowite zdolności i są mądrzejsze niż mogłoby się wydawać, to Buchmannowi w mojej ocenie ta sztuka niezbyt się udała. No, po prostu, nie porywa. Albo, cytując klasyka, nie zachwyca. Gdybym przeczytała tylko „What a bee knows”, to chyba nie zostawiłaby mnie ona w przekonaniu, że pszczoły są jakoś szczególnie inteligentne. Podsumowując – być może to jest spoko książka, jeśli dopiero wchodzicie w temat pszczół. Chociaż w tym wypadku chyba jednak bardziej poleciłabym „Brzęczące” Hansona. A jeśli chcecie poczytać o tym, jakie pszczoły są mądre, to zdecydowanie wybierzcie książkę Chittki.

Tutaj znajdziecie informacje o książce na stronie wydawcy.


Dodaj komentarz