„Solitary bees” Benton & Owens

Nie będę trzymać w napięciu – powiem od razu, że „Solitary bees” bardzo mi się podobała i stoi naprawdę wysoko w moim prywatnym rankingu. I mówię to z pełną odpowiedzialnością, mimo że za chwilę będę się czepiać pewnych szczegółów 😉

Książka jest bardzo grupa – ma prawie 500 stron. Zmieściło się na nich dużo informacji i ciekawostek. Autorzy opisują różne aspekty życia dzikich pszczół, zajmując się zarówno dość ogólnymi zagadnieniami, jak i od czasu do czasu zatrzymując się nad konkretnym gatunkiem i opisując jakieś jego zachowania. Często sięgają przy tym do swoich własnych obserwacji, opisując na przykład szczegółowo mechanizm żerowania na kwiecie jednego gatunku albo czas poświęcany na lot po pokarm u innego. Kiedy akurat pasuje im to do omawianego tematu, to sięgają po przykłady z różnych zakątków świata, w większości skupiają się na pszczołach brytyjskich. My w Polsce mamy to szczęście, że większość gatunków brytyjskich pszczół również u nas występuje, więc treść książki jest bardzo bliska naszym realiom.

Książka jest bardzo ładnie ilustrowana, ma sporo zdjęć i rysunków, i – moim zdaniem – śliczną okładkę. Tytuł natomiast jest czymś, czego zupełnie nie rozumiem i co chyba niezbyt autorom (a może wydawcy?) wyszło. „Solitary bees” oznacza „pszczoły samotne”, a więc grupę pszczół, które nie mają królowej i robotnic, ale każda samica samodzielnie buduje własne gniazdo (o pszczołach samotnych, społecznych i nie tylko można dowiedzieć się więcej np. tutaj). Odpada więc pszczoła miodna oraz trzmiele – i ich rzeczywiście w książce nie było – ale również społeczne gatunki z rodziny smuklikowatych, takie jak smukliczki Lasioglossum pauxillum, Lasioglossum malachurum czy smuklik złotawy Halictus subauratus. Według mnie nie powinny się tu również zaliczać pszczoły pasożytnicze, ale niektórzy autorzy łączą je z samotnicami, więc tego bym się tak bardzo nie czepiała. Tymczasem Benton i Owens opisują wszystkie pszczoły oprócz wspomnianej miodnej i trzmieli. Co więcej, poświęcają całkiem fajny rozdział społecznemu trybowi życia u smuklikowatych. Jak możecie się domyślić, nie mam im za złe tego rozszerzenia tematyki – wręcz przeciwnie, można się o społeczności dowiedzieć z ich książki ciekawych rzeczy – ale przecież mogli dać inny tytuł. Na przykład „Wild bees”, co wprawdzie też nie byłoby idealne (trzmiele również są, jak by nie było, dzikie), ale moim zdaniem lepsze niż to, na co się zdecydowano.

Książka posiada w treści cytacje, czyli odniesienia do konkretnych badań (w formie autor i rok), o których w danym momencie piszą autorzy. Jeśli ktoś nie ma zacięcia naukowego, to te cytacje w niczym raczej nie przeszkadzają, natomiast jeśli chce się coś sprawdzić, doczytać na temat danego zagadnienia, to niesamowicie się przydają. Bez problemu można dzięki temu dotrzeć do źródła podanej informacji.

Podsumowując – bardzo polecam! O ile mi wiadomo, książka nie doczekała się jak na razie polskiego wydania, ale też trzeba przyznać, że samo wydanie angielskie jest dość nowe. Pod linkiem znajdziecie stronę tej książki u wydawcy.

Dodaj komentarz