Zepsuł mi się obiektyw w aparacie. Nie ostrzy, ani automatycznie, ani manualnie. A tu sezon w pełni i piękna pogoda (aż za, ponad 30 stopni) do wyjścia w teren. Co było robić, wzięłam zepsuty i ostrzyłam, oddalając lub przybliżając aparat. Połowa pszczół uciekła mi, zanim zdążyłam się odpowiednio ustawić… Ale i tak koniec końców byłam zaskoczona, ile ostrych zdjęć udało mi się zrobić. Poniżej kilka z nich.







Dodaj komentarz