O pszczołach krąży dużo mitów i fałszywych przekonań (na czele z tym, że nie ma innych pszczół poza miodną). Jednym z tematów, wokół których jest tego niezrozumienia szczególnie dużo, są żądła i żądlenie.
Jak jest u pszczoły miodnej, nikt chyba nie ma wątpliwości – żądło posiada, może go całkiem chętnie używać w przypadku zbytniego zbliżenia się intruza do jej gniazda, a po użądleniu ginie. Chyba mniej znany jest natomiast fakt, że pszczoły miodne nie żądlą nas z powodu niepohamowanej agresji, ani z żądzy zadawania bólu – robią to, kiedy poczują się sprowokowane. Co nie znaczy, że ich motywacje z naszego, ludzkiego punktu widzenia, są zawsze racjonalne – na przykład kiedy podchodzimy do ula bez złych zamiarów, albo kiedy próbujemy odgonić podlatującą robotnicę i niechcący uderzymy ją przy tym ręką, albo kiedy pszczoła wpadnie do mieszkania i za bardzo spanikuje w tej stresującej również dla niej sytuacji.
A co z pozostałymi ponad 20 000 innych gatunków pszczół świata, czy choćby tylko niecałymi 500 zamieszkującymi Polskę? W opinii publicznej często pojawiają się dwie, wykluczające się, opinie: jedna, że dzikie pszczoły żądlą tak samo jak pszczoła miodna, a druga, że w przeciwieństwie do niej żądeł w ogóle nie posiadają. A jaka jest prawda? Cóż… podwójnie odwrotna.
Zdecydowana większość gatunków pszczół, w tym wszystkie gatunki żyjące w Polsce, posiada żądło. Ściślej rzecz biorąc – mają je samice, z kolei samce są go zawsze pozbawione (również u trutnia pszczoły miodnej żądła brak).
Jak to w przyrodzie bywa, często są jakieś wyjątki od reguły, i w tym wypadku są to występujące w rejonach tropikalnych i subtropikalnych pszczoły bezżądłowe. Utraciły one żądła w toku ewolucji.

Posiadanie żądła nie oznacza jeszcze, że ze strony owada grozi nam użądlenie. W przypadku zdecydowanej większości pszczół ryzyko użądlenia człowieka jest minimalne, a czasem żadne. Większość dzikich pszczół nie broni swoich gniazd tak jak pszczoła miodna ula. Jeśli człowiek zbliży się do ich gniazda, a nawet jeśli zacznie je niszczyć (nie polecam), wybiorą ucieczkę, żeby ratować siebie. Żądło może pójść w ruch dopiero jeśli samica nie będzie mogła uciec, czyli np. zostanie złapana w rękę, przyciśnięta czy nadepnięta. Użądlenie dzikich pszczół zwykle nie jest zbyt bolesne, a żądło żadnego z polskich gatunków poza miodną nie zostaje w skórze. Co więcej, niektóre gatunki nie są w stanie przebić skóry człowieka, więc nie mogą użądlić w żadnych okolicznościach. To wszystko sprawia, że użądlenie przez pszczołę inną niż miodna zdarza się bardzo, bardzo rzadko. Dlatego zapewne rozpowszechniło się fałszywe przekonanie, że dzikie pszczoły nie mają żądeł. Szczególnie często słyszę to w odniesieniu do znanych i lubianych murarek ogrodowych. Otóż pszczoły te żądła mają, ale z nich nie korzystają, a w każdym razie nie w taki sposób.

Zabawne w kontekście żądeł jest to, że ich posiadanie działa nam na wyobraźnię, wiele osób odczuwa przed nimi strach. Tymczasem pszczoły bezżądłowe wcale nie są bezbronne. Są społeczne i dość blisko spokrewnione z pszczołą miodną, i dzielą z nią skłonność do obrony gniazda przed większymi drapieżnikami. Użądlić co prawda nie mają możliwości, ale mogą gryźć, ciągnąć za włoski na skórze, wplątywać się we włosy, a nawet wydzielać żrącą substancję, którą opluwają intruza. Podobno są to całkiem skuteczne strategie. Ludzie potrafią jednak je okiełznać, bo w rejonach, gdzie pszczoły bezżądłowe występują, są one hodowane podobnie jak miodna, i również pozyskuje się od nich miód.


Dodaj komentarz