Jak obejrzeć pszczołę?

Dokładne przyjrzenie się pszczole (dotyczy to zresztą też wielu innych ruchliwych owadów) nie jest takie proste. Jest na to kilka możliwych sposobów. Można oczywiście takiego owada złapać i uśmiercić – czasem jest to nawet konieczne do oznaczenia gatunku, ale do celów nienaukowych i podziwiania piękna przyrody, jak sami rozumiecie, niezbyt zalecane. Na szczęście są też sympatyczniejsze alternatywne metody.

Pierwsza to fotografia. Bierzemy aparat, wycelowujemy w pszczołę i trzaskamy tyle zdjęć, ile nam się uda, zanim odleci. Później w domu możemy podziwiać jej piękno, ile chcemy – o ile zdjęcia się udadzą.

Innym sposobem jest złapanie pszczoły i przytrzymanie jej na czas oglądania w miejscu, gdzie nie będzie mogła za bardzo się wiercić. Pojemnik powinien być więc niewielki, i w miarę przezroczysty, żeby było widać coś więcej niż zarys. Po obejrzeniu i ewentualnym zrobieniu zdjęć, pszczołę wypuszczamy.

Poniżej kilka sympatycznych okazów spotkanych podczas pewnej wyprawy na krakowski Zakrzówek (bo, jak może nie wiecie, nie tylko ten słynny pokamieniołomowy zbiornik wodny jest fajny na Zakrzówku – są tu też cenne siedliska owadów, płazów i gadów). Jak widzicie, do probówki dokleiłam sobie karteczkę ze skalą (1 cm między czerwonymi liniami). Dzięki temu łatwiej zorientować się na zdjęciach w rozmiarach pszczoły.

Samiec pszczolinki (Andrena), bardzo możliwe, że Andrena labiata.
Koczownica (Nomada). Te pszczoły-kukułki (podrzucają swoje jaja do gniazd innym pszczołom) wyglądają łudząco podobnie do os. Ta nie była zachwycona uwięzieniem i energicznie poszukiwała wyjścia z probówki.
Przedstawicielka smuklikowatych (Halictidae). O tych małych pszczółkach pisałam już na blogu. Jak małych? Między dwiema czerwonymi kreskami na podziałce probówki jest 1 cm.
Cudowne stworzenie: Osmia aurulenta, gatunek murarki gniazdujący w pustych muszlach ślimaków. Niestety, nie udało mi się jeszcze zobaczyć gniazda.
Ten samiec jest, jak sądzę, przedstawicielem tego samego gatunku (Osmia aurulenta).
A tu taka ciekawostka – muchówka, która udaje trzmiela. Robi to na tyle dobrze, że złapałam ją, myśląc, że to jakaś pszczoła. Dopiero w siatce pomyłka się ujawniła.

No właśnie… a czym łapać? Raczej nie rękami. Nie dość, że przy braku wprawy można owada zgnieść, to bez umiejętności rozpoznawania płci pszczół można trafić na samicę i dostać żądłem. Wprawdzie ukłucie większości naszych gatunków (innych niż miodna) nie boli jakoś strasznie ani nie powoduje opuchlizny (przynajmniej w przypadku osób niemających uczulenia), ale przyjemne też nie jest. I gwarantuję Wam, że nawet po lekkim ukłuciu natychmiast wypuścicie złapanego owada z rąk 🙂 Niektóre spokojniejsze pszczoły da się złapać, delikatnie nakładając na nie słoik czy probówkę, kiedy siedzą na kwiatku. W przypadku tych bardziej ruchliwych pomocna jest siatka entomologiczna, stosowana również w badaniach – zrobiona z dość delikatnej tkaniny, która nie zrobi krzywdy złapanej pszczole.

Na zdjęciu samica psseudosmuklika (Lasioglossum) w siatce entomologicznej.

Pamiętajcie, że trzmiele i kilka innych gatunków pszczół są u nas pod ochroną, więc tych łapać nie należy 🙂 Podobnie jak, oczywiście, w rezerwatach i innych miejscach, gdzie przyroda podlega szczególnej ochronie.

Jedna odpowiedź do „Jak obejrzeć pszczołę?”

  1. Dlaczego ja tak późno odkryłem Pani bloga? Super się czyta i przyjemnie ogląda zdjęcia 🙂

    Polubienie

Dodaj komentarz